Historia kotów - Miłosz Wojtyna, Madeline Swan

Gdyby nie pierwszy, drugi i ostatni rozdział tej książki, można by ją śmiało zatytułować "Koty w literaturze". Jeden wielki chaos, sporo sprzeczności, cuda i dziwy. Miałam wrażenie, że autorka wpisała w wyszukiwarkę jakiejś biblioteki słowo "kot", a potem przepisała wyniki, w którym dziele literackim się to słowo pojawia. W dodatku pisanie historii kotów warto by zacząć od sprawdzenia pewnych informacji w wartościowych publikacjach, ponieważ tu autorka pisze o tym, że kupcy przywozili z Egiptu koty np. do Grecji, a zapomniała dodać, że nie tyle przewozili, ile PRZEMYCALI, bo nie można ich było wywozić. Ach, i jeszcze jedno - wbrew opisowi tego dzieła, nie zaśmiałam się ani razu, bo nie wiem, może moje poczucie humoru jest inne, ale jakoś nie bawiły mnie opisy palenia, wieszania i topienia kotów. Rzeczywiście ubaw po pachy.