Oblany test - Rosenfeldt Hans Hjorth Michael

O ile sprawa kryminalna w tej części jest dobra, o tyle wątek obyczajowy bardzo mnie drażnił. Zwłaszcza Vanja, na którą miałam ochotę nawrzeszczeć, że nie jest pępkiem świata. Nie rozumiem, czemu wszyscy się z nią tak cackają. Ursula jest świetna przy oględzinach miejsc zbrodni, nie przeoczy żadnego detalu; Billy jest rewelacyjny, jeżeli chodzi o komputery i tego typu rzeczy, a ta pierdoła Torkel chodzi i w kółko powtarza, że Vanja jest najlepsza z nich wszystkich, a zupełnie nie wiem w czym jest taka świetna. I całej ekipie się to udziela. A ta dziewczyna naprawdę zrobiła się denerwująca.
W ogóle coś się stało z tymi naszymi głównymi bohaterami, którzy w pierwszej i drugiej części byli super, a potem nagle im coś odbiło i teraz są nie do wytrzymania. W tej części najbardziej normalny wydał mi się Sebastian (a to chyba mówi samo za siebie).