Złodziej pioruna

Złodziej pioruna - Rick Riordan Doskonale wiem, co to jest fikcja literacka, ale w tej książce autor przeszedł samego siebie. Olimp w Ameryce, druga wojna światowa jako wojna między dziećmi Zeusa, Posejdona i Hadesa, brak logicznych (o tyle, o ile) wytłumaczeń pewnych pomysłów. Głupota głupotą pogania. Autor sam zapomina o pewnych rzeczach, które z pewnością pomogłyby mu poskładać akcję w logiczną całość. W dodatku - co jest już błędem tłumaczki i korekty - zatrzęsienie błędów stylistycznych. Strach dawać to ludziom to czytania. Miejscami książka jest tak porażająco głupia, że aż śmieszna. I tylko to, że mnie bawiła (choć zapewne nie tam, gdzie zamierzał autor) pozwoliło mi dotrwać do jej końca.